Idzie nowe, nowa JA?

Zatęskniłam ostatnio, za kimś kogoś dawno nie widziałam. Kogo dawno nie słyszałam, kto dawał mi  poczucie wolności swobody i tego beztroskiego śmiechu. Nie umiem podać konkretnego momentu, kiedy znikła mi z oczu ta osoba. Może to była konkretna data w kalendarzu? Może dłuższy proces? Może, jak z dziurawego kubka, powoli uciekała przez palce? Tak jakoś w różnych decyzjach w rożnych sekundach,  gdzieś uleciała mi z rąk. Z planu dnia czy grafiku miesiąca. Lubiłyśmy się choć mało ją doceniałam, mało się o nią troszczyłam. Nawet  może ktoś by powiedział, że była za mało rozsądna. Przesadnie spontaniczna, a przede wszystkim zbyt emocjonalna. Jednak trochę za nią tęsknie, choć wiem, że już nie wróci.

Mam wrażenie, że nie tylko JA kogoś takiego zgubiłam. Nie robimy tego specjalnie wprowadzając różne (naturalne) zmiany w swoim życiu. Czasem są to  jakieś drobne, małe postanowienia. Nawet nie odbierane jako, jakieś wielkie rewolucje, ot tak, nagle postanawiamy czegoś nie robić lub właśnie coś robić. I tak nagle patrzymy na siebie w lustrze albo odczuwamy jakąś tęsknotę i okazuje się, że jesteśmy KIMŚ innym. To nie nic złego, tak po prostu jest. Nagle widzimy, że staliśmy się kimś innym.  Może chciałoby się nie mieć ograniczonego urlopu, koleżanek co są dorosłe, sztywnej godzinowo pracy, dzieci co nie pozwalają wyjść wieczorem. Jednak się zmieniamy. Naturalne, ale jakoś niepokojące. Oprócz zauważenia tej zmiany wydaje mi się, że na nowo musimy poznać ta nową OSOBĘ, którą się staliśmy. Może ona lubi coś zupełnie innego? Może jej sposoby na wolny czas są zupełnie inne? Może rzeczy, które są odłożone, odłożone są nie dlatego że nie ma czasu tylko .. że to nie dla nas? Może trzeba posłuchać tej osoby… i zmienić plany. Inaczej planować czas, jeśli poznamy się na nowo to może dostaniemy  NOWE możliwości.

To daje nam możliwość wymyślenia naszych nowych zwyczajów, zobaczenia nowych możliwości. Zamienić małe tęsknoty za tym kim się było w działanie. Inaczej zawsze będziemy nie tam gdzie trzeba. Ani tu, ani teraz tylko gdzieś ciągle zawieszeni.

to już zdrada?

Podobno generuje przygody.

Podczas jednej z ostatniej zmian w mojej poprzedniej pracy zagadał mnie jeden klient. Normalny przeciętny Facet, koło 40., taki z dobra gadką. Najpierw było o moich pięknych oczach, potem gadaliśmy o tym że jestem wspaniała, a na końcu doszliśmy do tego, że jest bardzo zmęczony bo musiał sprzątać dom.

Potem już mówił sam. Wniosek za wnioskiem. O tak po prostu, że sprzątał dziś aż kilka godzin, bo KTOŚ w domu nie sprząta i ten KTOŚ  nie wie, że nie sprząta się dla samego SPRZĄTANIA, ale dla drugiej osoby i że powinno się to robić tak po prostu, ale z MIŁOŚCI.

Oczywiście tym kimś była ŻONA przeciętnego Faceta.

Czytaj dalej

kłamstwo szatana.On

w jakiś nie wyobrażalny dla człowieka sposób szatan potrafi Ci wmówić, że w najbardziej szczęśliwym momencie dla Ciebie – że jesteś nieszczęśliwy.

Tak było w Raju. Nie wyobrażalnie blisko Boga, blisko w Jego relacji,  szatan zdołał jednak zasiać niepewność, wbić do głowy, do serca, że coś jest nie tak. To tak jakbyś stała przy ołtarzu z człowiekiem którego kochasz była nie wyobrażalnie szczęśliwa, zaraz mu miała złożyć przysięgę, a szatan właśnie zaczął Ci podpowiadać, że ten chłopak z trzeciej ławki, da Ci prawdziwe szczęście, że on nie ma wad, że na bank Ci będzie z nim lepiej.

On próbuje Ci wbić do głowy, że gdzieś jest lepiej, że gdzieś indziej będziesz bardziej szczęśliwa, że gdzieś z kimś, że coś innego da Ci szczęście, że nie będzie to Bóg.

zrób jeszcze

obejrzyj kolejny film

wróć do poprzedniej relacji

a będzie lepiej,

Wszystko to staje się pożądliwością co odciąga Cię od Boga, jest zabraniem Twojej wolności. Sprawieniem, że nie jesteś szczęśliwa.

Pożądliwość to też relacja, seriale czy przysłowiowy brak opanowania przed ostatnim „ciastkiem”. Ciągła chęć naprawiania siebie i dążenie do ideałów powodóje Twój brak wolności siebie.

Nie musisz być pierwsza. Zły chce byśmy wierzyli, że co innego da nam szczęście.

Jesteś zwycięzcą, bo jesteś córką Zwycięzcy.

 

smak podjętej decyzji.

Jestem Kobietą i będę pisać do i dla kobiet.

kiedyś usłyszałam od kogoś dla mnie ważnego że nigdy nikogo nie pokocham póki sama siebie nie będę kochać.

powiedzmy sobie szczerze to po prostu brzmi mądrze, ale co z teog że kilka osób CI powie pokochaj siebie? jak nei wiesz jak to odnieść to rzeczywistości.

sam Bóg mówi do Nas – kochaj bliźniego jak siebie samego.  kolejne mądre słowa, ale po co?

jak siebie samego?

ja sama jestem obrazem Boga. jego ukochaną córką. jego obrazem. czyli obrazem jego Miłości. siebie kochać to znaczy Jego kochać.

u mnie to długi gdzieś rozpoczęty proces. czy jestem coś warta czy coś znaczę czy świat jest dla mnie?

Ktoś kiedyś powiedział: Bóg nie stworzył Cię z kaprysu i na złość trochę gorszą od kogoś obok Ciebie. On stworzył przecudowne  i pełne dzieło. takie Jego 10000000 %

i zaczęłam od samych podstaw. Jestem kobietą i to w sobie mam kochać. Jestem córką moich rodziców i to mam pokochać. Mam takie a nie inne talenty i to je mam odkryć i nimi się zachwycić. Mam własną przeszłość i to ją mam zaakceptować. Mam teraźniejszość i to ją mam odkrywać i to nią mam się fascynować. Mam swoją przyszłość i to ją muszę zdobywać.a nawet to że mam proste wyjątkowe imię i ono mnie określa.

Anna znaczy Łaska.

rozłóż to co masz na czynniki on w pełni z miłością Cie stworzył. wyciągnij do niego dłoń słowo módl się z prostotą a On przyjdzie.

Bóg jest gentlemenem On na siłę do Twojego życia nie przyjdzie daj mu szansę wejścia w Twoje życie, modlitwą zaproś go powtarzaj proste słowa a On już dalej wie co zrobić by Twoje życie było PEŁNIĄ. POWIEDZ MU O CODZIENNOŚCI a On w nią wejdzie.

daj Bogu zaszaleć nie ograniczaj Go.

I won’t give up on us 
God knows I’m tough enough
We got a lot to learn
God knows we’re worth it

I won’t give up on us
Even if the skies get rough
I’m giving you all my love
I’m still looking up

emocje cd

Zdjęcie0280

Bardzo mi w głowie utkiwł komentarz. do poprzedneigo postu. w biegu „emocjach” :D pisałam go i pojawił się tak duży błąd!
nie ma emocji złych i dobrych. i to bardzo ważne.
wszystko jest kwestią wyborów co zrobimy z tym co nas jakoś poruszyło. to nasze odruchy poglądy to co nas dotyka i dotyczyczy.
emocje trzeba wychować.
i tak zaczytana w literaturę dotyczącą kobiecości zacytuję tu coś idealnego do tego. ot, tak na przemyślenie :)
„Kobiece emocje potrafią blokować nasz rozsądek”

„za (tym) wszystkim idą emocje. dziewczyna zaczyna sobie fantazjować, koloryzować, bywa że tworzy nie realny świat, tylko na swoje potrzeby. (…) zderzeneie z rzeczywistością może być bardzo bolesne. musimy być bardzo ostrożne

musimy anuczyć się wychowywać swoje emocje.

„nasza kobieca emocjonalność , jeśli nie jest trzymana na wodzy może wpychac nas w trudne sytuacje”
Ewa H. Kowalewska „być kobietą ale jaką?”

Boże,
stworzyłeś mnie Kobietą.
naucz mnie żyć pełnią mojej Kobiecości.
A.

emocjonalna kobiecość ;)

wiele razy powtarzano mi że jestem emocjonalna.
później dowiedziałam się że nie chodzi im o mnie, tylko że ogólnie kobiety sa emocjonalne.
później że mamy do tego skłoność.
a dopiero sama musiałam się dowiedzieć że nie muszę temu zaprzeczać, że nie muszę tego „LIKWIDOWAĆ”
tylko muszę to przyjąć, przytulic do siebie i zaakceptować.
to dar od Boga.
ok, ale co dalej. bo jeśli ktoś powiedział mi, że jestem emocjonalna to znaczy, że to miało jakiś nadmierny skutek w moim życiu, że coś powinnam z tym zrobić.
ok przyjmuje od kogoś informacje i zaczynam obserwować moja emocjonalność, stwierdzam, że to dużo przynosi i dobra i zła. jak wszystko co w rękach ludzkich co otrzymałyśmy/otrzymaliśmy od Boga.
mogłabym pwoiedzieć że dużo łatwiej by było jakby ktoś kiedyś mi powiedział – krytykując moją emocjonalność. że to można WYCHOWAĆ sobie. swoją emocjonalność. wiem że jeśli przesadzę. jeżeli nie będę wyspana będe zmęczona lub podrażniona i nie będę wstanie łaski uświęcającej – jeśli odwlekam spowiedź – to w pewnym momencie zrobię znów coś co wywoła potok emocji.
więc Kochana Kobieto,
jeśli chcesz wychowywać swoje emocje. nei pozwól życiu żyć własnym życiem. jeśli trudno Ci utrzymać jaką kolwiek rutynę to staraj się. wysypiaj się jedz nie zaniedbuj siebie bo inaczej wybuchniesz.
emocje wezmą górę.
i pamiętaj, w emocjach jest coś co trudno zauważyć. jak się jest w takim roztrzepaniu. Dobre, pomagają tworzyć relacje tworzą dużo dobra. inspirują, pomagają CI się rozwijać.
a ze złymi jest tak że łatwo obwiniasz innych za nie. ale to Twoje emocje. nie możesz winić ludzi w koło za to że coś wywołuje u Ciebie nagłą reakcje. Ktoś Cię denerwuje? Powoduje że nagle wszystko robisz inaczej niż zwykle? że coś zawalasz? że przestaje Cis ię chccieć albo ze masz ochotę się zakopać pod kołdrą.?
to Twoje emocje
to twój Dar życia od Boga.
musisz. spojrzeć na cała sytuacje a nie zwalać na kogoś za to co się w Tobie dzieje.
narzuć sobie zasady. twardo.
dbaj o siebie.
a i może po proś kogoś o pomoc, żebyś wytrwała.
wychowaj swoje emocje.
:)
A.

DSC_0274

Chciałabym Ci powiedzieć..

Chciałabym CI opowiedzieć o tym jak stałam się Kobietą. o tym jak spojrzenie Boga na mnie na mnie z miłoscią odmienia moje życie. Jak odkrywanei tej miłości zmeinia mnie. o tym jakie wydarzenia i jakie sytuacje doprowadziły do tego że mogę napsiać że ejstem Kobietą przez duże K. i jakie ma to dla mnie znaczenie. chciałabym Ci opwoeidzieć żebyś nie powtórzyła moich błędów. byś nei wchodziła w to co ja. żeby moje wydarzenia moje historie zatrzymały Twoje procesy. Mogę tylko Cię zainspirować. tylko dać Ci do myślenia. wiem, że łątwo się mówi. ale ogrom wydarzeń, wrażeń, sytuacji sprawia że chciałbym CI ten ciężar dać. mogłabym opisywać nie udane związki, głupie lekkomyśne wwydarzenia czy to jak ostatnio pierwszy raz odważyłam się zakochać. mimo tego ze wiem kim jestem. a ktoś odrzucił moje uczucie.
wiem, jednak że konkretne historie konkretne wydarzenia nic Ci raczej nie powiedzą. Chodzi o to co Bóg wyprowadził z tego. jak po raz kolejny przełamał moje myślenie o samej sobie. jak spowodował że po raz kolejny przy znaku ” tyle już osobie wiem” powiedział że mam iść dalej i otworzył nowe drzwi.
czuje jakby odklejały się ode mnie kolejne przylepione przeze mnie przywary/opisy/nazwania siebie samą. jak Bóg raz po raz to ode mnie odkleja. zaskakuje. pokazuje że można ciągle iść dalej, Chrytus stał się człowiekiem i jest przykłądem czytego ZAUFANIA do Boga w takim ogromie że ODKUPIŁ LUDZKOŚĆ tego Świata.
Chciałabym Ci powiedzieć że właśnie musisz zaufać. ale nie wiem jak to zrobić byś w to uwierzyła.
trudno iść nurtem zaufania. łątwiej nazywać określać sytuacje. wtedy zamykamy sobie furtkę, tak wygodniej, do działąnia z tym. łatwo napsiać na drzwiach – nie umiem tego, jestem leniwa, nie nadaje się do tego , nie mam talentu.
niż włożyć wszystko w działanie. jedno nie kończące się działanie by to zmienić. by to zmienić trzeba szukać i ZAUFAĆ.
by opisać jak wielkie znaczenie mają w moim życiu ludzie zabrakłoby mi słów. w proporcji do ogromu błogosławieństwa z tego płynącego muszę upłynić ostrożność i miłość do samej siebie.
ktoś kiedyś mi powiedział „nie pokochasz nikogo, jak nie pokochasz siebie”.
miał racje choć było to jakieś prawie dziesięć lat temu. no może osiem?
chciałabym CI opisać o moim poszukiwaniu,
o moich porażkach
o ludziach którzy zmienili drogę.
ale wiem że jeśli znajdziesz ludzi z którymi moze nei utzymuejsz bliskeigo kontaktu ale widzisz go we wspólnotach czy grupach to wtedy . słuchając ich mozesz, jesli chcesz, zobaczyc ze Towje problemy nei są końcem świata. że wcale to że ja masz nie oznacza że jestes nie normlany, że nie tylko Ty zadajesz takei pytania.
to daje Dystans. perspektywy i to że nie zmagasz się z tym sam.
kotś kiedyś powiedział ” Twoja największa słabość, jest Twoim błogosławieństwem” a ktoś na to odpoweidział ” bo Ty znasz na tą słabość miliony sposobów żeby z nią walczyć, możesz komuś drugiemu pomóc” .
Jesteś Kobietą.
najpiękniejszą.
to jest punkt wyjścia do jutrzejszego dnia, do jutrzejszych rozmów. do tego co włąśnie robsiz. nie zapominaj o sobie.

jest tyle rzeczy które chciałabym zebrać w słowa. wypowiedzieć opisać…

0_ee1bbde8dd0c564bc78e9d083cb39e6ba6a1b5fd

czas.

Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
2 Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
3 czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
4 czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów,
5 czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
6 czas szukania i czas tracenia,
czas zachowania i czas wyrzucania,
7 czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
8 czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju.

 

 

Panie Boże, tak trudno mi pojąć jaki jest teraz MÓJ czas. tak łatwo spojrzec na innych że oni mają to czego ja pragnę. tak trudno zatopić się w ciszy Mojego czasu. czasem robimy sobie wyrzuty: że za dużo czasu ze znajomymi, że za bardzo zawala się uczelnie czy za duożo podróży i wyjazdów. a może teraz o to chodzi? że mam jak najwięcej czerpać od innych że mam możliwości na podróżowanie że WŁAŚNIE TERAZ mam czerpać bo przyjdzie TRUDNY czas i nie będę miała na to możliwości…
wiem że przez to tracę. wiem że nie doceniam wtedy Mojego czasu, kiedy patrzę na innych…
czas. Mój Czas… Który Ty w najdoskonalszych szczegółach dla mnie dopracowałeś. tak trudno bronić się rpzed zazdrością…
czasem z lenistwa tracimy możliwości, czasem z właśnie szeroko pojętej zazdrości.
czasem ktoś jest ważniejszy od naszych emocji. czasem ktoś w naszym życiu ma być ważniejszy niż my sami.. czasem.. czasem..

po ludzku to takie trudne.

Panie Boże,
pomóż mi nauczyć się rozróżniać MÓJ czas.
A.