this is us

Też lubicie w wolnym czasie oglądać seriale? To jedna z moich ulubionych form relaksu. Szczególnie odpoczywam przy takich,  które  trafiają do mojego serca i zostawiają w nim dobry ślad.   Ostatnio moim ulubionym jest serial „This is us”. Choć opis na stronach poświęconych serialom jest bardzo lakoniczny i wcale do niego nie zachęca.

„Serial skupia się na historii wielu bohaterów urodzonych tego samego dnia, których losy dziwnym zbiegiem okoliczności zaczynają się splatać.”

Na szczęście nie zniechęciłam się opisem i sama sprawdziłam co to za nowość. Polecam to każdemu. Serial został wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych. Nie spodziewałam się, że niby zwykła historia rodzinna odniesie tak duży sukces. Serial jest wyróżniony kilkoma nagrodami w tym za najlepszy scenariusz, a także zostały już zamówione jego kolejne transze.

Co możemy zobaczyć w „This is us” i czemu warto temu poświęcić swój czas? Jest to dobra historia o małżeństwie, rodzinie i … co dla mnie najważniejsze o sile i wartości rodziny.

W serialu poznajemy młode małżeństwo Jacka  i Rebecce. Jest to ich historia opowiedziana z perspektywy ich dzieci, ale jest to też retrospekcja wydarzeń z ich życia, początków ich znajomości, małżeństwa, narodzin dzieci. Z każdym odcinkiem dowiadujemy się co raz więcej z historii tej rodziny, ale także z tego co dzieje się u nich obecnie. Serial zawiera wiele wątków o rodzicielstwie, ojcostwie, macierzyństwie, małżeństwie, o miłości, trudnościach w wychowaniu czy relacjach. Pokazuje problemy czy radości, ale w nietypowy sposób dla dzisiejszych czasów. Ukazuje rodzinne jako wartość, o którą warto się starać i o którą warto dbać.

Twórcy serialu nie raz utarli mi nosa, a raczej schematom którymi myślę. Ostatnio zapadła mi w głowę scena z 12 odcinka. (spoiler! ;) )

Rebecca kocha śpiewać i po urodzeniu dzieci dostaję ofertę ponownego dołączenia do            zespołu. Trudno jej łączyć macierzyństwo z pasją, ale się nie podaje. W kapeli jest mężczyzna         któremu wpada w oko i tak mamy scenę jak z typowej komedii romantycznej. Już mi się         gdzieś pojawia myśl, że może Rebecca zdradzi swojego męża. W końcu to tak często zdarza             się w najnowszych filmach czy serialach. Podrywający ją mężczyzna próbuje zagrać na jej                 uczuciach do męża. Jednak to nie trop w tej opowieści. Słyszymy zdecydowane słowa głównej             bohaterki, która broni swojego męża i punktuje to jak bardzo on się dla niej stara.

„Jeśli mnie Jack kocha? (…) Mój mąż pracuje po 12 godzin i do  domu wraca padnięty. Odkąd dołączyłam do zespołu przejął resztę moich obowiązków domowych żebym mogła tu przychodzić. Moi synowie grają w futbol i zawsze szybciej kończy pracę żeby być z nimi na meczu (…) żeby wiedzieli że na trybunach jest ktoś kto ich wspiera i kocha. (..) Mój mąż to superbohater”

Nie chcę wam za bardzo zdradzać fabuły, ale myślę że każda żona i mąż, każda kobieta i mężczyzna ma co się uczyć od tych postaci. Niesamowity jest też obraz Rebecci jako matki, która będąc w ciąży stoi przy łóżeczkach swoich jeszcze nienarodzonych dzieci. W bardzo prosty sposób jest pokazany jej lęk przed narodzinami trojaczków. Opowiada, jak bardzo nie może się ich doczekać –  na  to co czeka, ale także  że nie będzie idealną mamą, ale mówi że na pewno jej dzieci będą szczęściarzami mając takiego tatę. To tylko dwa momenty wyłapane z wyemitowanych odcinków.

Jesteśmy zaproszeni do prawdziwej historii rodziny, która równie dobrze mogłaby być naszymi sąsiadami. Zdecydowanie nie jest to serial dla ludzi, którzy lubią hiszpańskie telenowele. Nie ma tu wielkich efektów specjalnych. Jest to po prostu dobry serial o życiu. Chwytający za serce. Myślę, że oglądanie tego serialu to dobry sposób na relaks, ale także można wiele się z niego nauczyć,

Jedna myśl nt. „this is us

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *