to już zdrada?

Podobno generuje przygody.

Podczas jednej z ostatniej zmian w mojej poprzedniej pracy zagadał mnie jeden klient. Normalny przeciętny Facet, koło 40., taki z dobra gadką. Najpierw było o moich pięknych oczach, potem gadaliśmy o tym że jestem wspaniała, a na końcu doszliśmy do tego, że jest bardzo zmęczony bo musiał sprzątać dom.

Potem już mówił sam. Wniosek za wnioskiem. O tak po prostu, że sprzątał dziś aż kilka godzin, bo KTOŚ w domu nie sprząta i ten KTOŚ  nie wie, że nie sprząta się dla samego SPRZĄTANIA, ale dla drugiej osoby i że powinno się to robić tak po prostu, ale z MIŁOŚCI.

Oczywiście tym kimś była ŻONA przeciętnego Faceta.

Czytaj dalej