zmienić reguły gry – odchudzanie… po chrześcijańsku :)?

Pół żartem – pół serio, ale może wyciągniesz z tego tekstu choć jedno dobre słowo. Postarajmy się odwrócić nasze myślenie.

Kochane dziewczyny,

każda z nas chce dobrze czuć się w swoim ciele. Czasem nie chodzi o to by zgubić dodatkowe kilogramy, ale mamy takie dni, miesiące czy o prostu czas w życiu, kiedy po prostu ciężko nam się patrzy w lustro. Nie chodzi o to, że widać po nas czy nawet o to że przytyłyśmy, ale o to, że my czujemy się inaczej. Nasze ciało nie jest takie jakie byśmy chciały. Odbiera nam to pewność siebie, a nasz uśmiech jest trochę bledszy niż zawsze. Inni tego nie widzą, ale my to odczuwamy. Wytłumaczenie czasem jest bardzo proste w końcu nasze ciało ciągle się zmienia w zależności od dnia naszego cyklu.

Jednak mam wrażenie, że wmówiono nam, że jeżeli zgubimy dodatkowe kilogramy to właśnie WTEDY albo TYLKO wtedy będziemy siebie lubić. Jednak bywa i tak, że jeśli nawet nam się uda schudnąć czy poprawić nasza kondycję to nie czujemy się tak jak tego oczekiwałyśmy. Nagle satysfakcja okazuje się za mała albo krótkotrwała. Oczywiście w odchudzaniu nie chodzi tylko o zgubienie kilku kilogramów, ale o zmiany w naszym życiu. Może jest takie błędne egoistyczne koło? Brak miejsca na łaskę? Może da się schudnąć, zmienić swój tryb życia, a przy okazji zrobić coś dobrego?

Jak pisałam to tekst z przymrożeniem oka, więc w takiej perspektywie dalej go czytaj.

Jeżeli odmówię sobie czekolady, słodyczy to może dzięki temu będę mogła przelać jakieś pieniądze na fundację. Zamiast wydawać pieniądze na słodycze.

Jeśli chce lepiej się odżywiać, to może gotując, będę miała okazję zaprosić do siebie swoich przyjaciół, dla których już dawno nie miałam czasu, ani sposobności by trochę z nimi pobyć.

Jeżeli zamiast siedzieć przed telewizorem pójdę na basen czy spacer to popracuje nad moim lenistwem i wyćwiczę silną wolę?

Jeśli nie kupię gotowych dań tylko poproszę mamę czy babcie żeby nauczyła mnie coś gotować to sprawię im przyjemność, spędzę z nimi czas, a przy okazji  zdobędę nowe umiejętności?

W miejscu doświadczenia „BRAKU” jest miejsce na Ł A S K Ę.

Gdy odmawiamy sobie czegoś, to właśnie coś przestaje być nasze i znów jest miejsce na łaskę. Odmawiając sobie słodyczy, pieniądze przestają być nasze. Odmawiając sobie filmu, czas przestaje być nasz, ale staje się ofiara i czymś co może spowodować coś dobrego, staje się miejscem nas Ł A S K Ę.