co możesz?

czytałam ostatnio książke pt.: Rozwój, jak współpracować łaską – Moniki i Marcina Gajdów.

i nei mogę wyjść z zachwytu. patrze po przeczytaniu na tą książkę i nawet nei umeim opsiać słwoami ile tam mądrości i prostej.. dobroci do nas samych jest schwane na kazdej kartce tej książki.

może dlatego mi się wydaje tak niesamowita bo zupełnie po neij się tego nei spodziewałam. są autorzy, książki czy nagrania konferencji po których mamy przypuszczenie, że w 99 % będzie to hit. albo będzie to coś mocnego co nas trochę w łeb trzaśnie – wtym dobrym znaczeniu.

ale ta książka pojawiła się u mnie znikąd przez nikogo nei reklamowana ot, tak po prostu pod choinką.

i jedna rzecz któa bardzo bardzo utkwiła mi w głowie to :

na czym polega chrześcijaństwo.

a chrześcijańśtwo polega na tym co MOŻEMY dać, co MOŻEMY zrobić, co MOŻEMY powiedzieć.

a nie na tym czego NIE MOŻEMY.

to tak jak z przepisem na zupę. mamy wymienione składniki. i zero słów że nie możesz dodać cókru, majeranku i w ŻADNYM  nie dodawaj MĄKI.

 

z miłością i Chrześcijaństwem jest tak, że chodzi o to CO MOŻESZ a nie o to czego Ci nie wolno.

 

możesz kochać, wybaczać, miłować, uśmiechać, dawać, słuchać,

nie chodzi o to żebyś się zadręćzał tym czego nie  możesz ale żebyś dostrzegł szanse tego piękna któe możesz komuś dać.

więc każdego dnia zamiast się zadręczać z tym co masz problem spróbuj choć trochę odwrócić sytuację. nie powtarzaj sobie na przykład: nie gadaj tyle nie mów ciągle.

tylko pomyśl sobie że kogoś dziś wysłucham, że mogę słuchać, że mogę kogoś usłyszeć,, moge komuś dać mój czas i uwagę. krok po kroku .

 

Tak sobie myślę, że życie jest dużo ciekawsze jak je trochę odwrócimy do góry nogami.4954982

może przesadzam. może panikuję. może mam rację.

może przesadzam. może panikuję. może mam rację.

wiem że walka ciągle trwa. i że zgadzam się ze zdaniem „każdy dzień to albo pójśc do przodu choćby o krok a jak nie to znaczy że idziesz w tył” nie ma stania w miejscu, każdy dzień to wybór albo idę do przodu albo do tyłu.
łatwo po kilku dniach kiedy mamy w sercu (przed oczami an tapecie albo jakie określenie określające coś co jest w naszej hierarchii pierwsze na top liście rzeczy do zwalczenia w życiu :) ) mieć dośc kiedy kolejny raz nei udało nam się czegoś zmienić albo zmieny nie widzimy. oh! a jak bardzo denerwuje zdanie: „najważniejsze że widzisz że coś jest nie tak albo widzisz co jest nie tak” a ja nie powiem gdzie to mam..
ostatnio tworzy mi się, klaruje w głowie lista któa staje się dla mnie fundamentem podporą by właśnie nie robić kroku w tył przy walce z czymś, z jakimś zachowaneim lub wadą w naszym życiu, myślę że taką liste swoją musimy mieć. lsitę czy kodeks zasad bo inaczej doprowadizć siebie samego do szaleńśtwa. nawet jeśli nie wykonujemy listy całej, to moze włąsnie nie stosowanei się do listy powoduje że nie ma zmian w naszym życiu?co mi wyszło:
– nie denerwować się na siebie nie wypominać że nie zrobiło się milowego kroku na przód (nie wiem czy to tylko żeńskie typowe zachowanie czy też męskie że tak sobie lubimy podogryzać i powypominać że znó nam coś nie poszło)
– być w łasce uświęcającej
– odmawiać rachunek sumienia (patrz punkt pierwszy nie wypominam lecz podsumowuje co DOBREGO i złego ) – no postaraj się i wymień choć trzy dobre rzeczy które zrobiłeś dziś!
– rozwój duchowy czytanie książek Pisma św,
– czas tylko dla siebie

i druga część

!!!! modlić się rano i wieczorem o to co nas męczy i dręczy
1) być radykalną – albo w tą albo w tą z tą moją wadą nie ma że prawie mi się udało prawie zrobiłam albo prawie jest dobrze. prawie nie znaczy nic. albo nie ruszam się czegoś co grzech prowokuje do czasu „ustabilizowania siebie”
2) najpierw obowiązki potem przyjemności – w końcu „to trud nas kształtuje a nie przyjemności”
3_ stawianie sobie pytania – „ile w dniu dzisiejszym było dnia wczorajszego”
4) nie pozwalanie sobie na wymówki…

to chyba tyle.
to nie był najlepszy dzień.
ale dziękuję Ci za to że mogła go przeżyć.

żyjesz swoim życiem?

są filmy które z pozoru strasznie głupie zapchane sprzedającymi się tematami lub inaczej to nazywając tematami które są wszędzie obecne w filmach – miłość, seks (nie lubię tego słowa ale oddaje to co robią główni bohaterzy) mają w sobie zawarte perełki. padają słowa obraz dla których niby zmarnowane 1,3 h życia ożywa i zapada w pamięć.

głupio wybrany film nagle staje się dobrym odkryciem.

chciałam powiedzieć o filmie Cudownie tu i teraz. opis filmu na portalach jest bardzo lakoniczny „Stosunek do życia licealisty – imprezowicza zmienia się, gdy poznaje nietypową „miłą dziewczynę” 

film jest o chłopaku który juz wlasciwie wieku 17 lat jest alkoholikiem. i o jego dorastaniu. film ma kilka wątków  dla mnie najważniejsze są ostatnie słowa, które padają w filmie. 

 

„W prównaniu z innymi nie mam tak wielu trudności. Nieszczególnie. Takie jest życie. Różnie bywa. Ale zawsze coś się dzieje, prawda?

 Prawdziwym wyzwaniem, prawdziwą trudnością w życiu jestem JA. zawsze to byłem JA.

Odkąd pamiętam zawsze się czegoś bałem 

porażki

tego że kogoś zawiodę, 

ranienia innych

i tego że zostanę zraniony.

Wcześniej jeśli trzymałem gardę i skupiałem się na INNYCH ludziach, rzeczach, gdy NIC nie czułem, nic nie mogło mi się stać.

Nawaliłem.

Wyzbyłem się nei tylko bólu, ale wszystkiego Dobra i zła. Dopóki nie zostało mi już nic. 

MIŁO JEST ŻYĆ CHWILĄ,

ale najlepsze jest to że JUTRO też jest dzień. i zaczynam liczyć takie dni.”

 

w pewnej książce czytałam ostatnio że w okresie dzieciństwa, dorastania budujemy swoje FAŁSZYWE JA. które jest zbiorem naszych systemów obronych przed tym co doświadczyliśmy lub doświadczamy. istotą życia w dorosłości jest dać Chrystusowi się obnażyć dotrzeć do PRAWDZIWEGO JA które potrafi kochać .

 

te słowa bohatera są dla mnie odpowiedzią na moje pytania.

pod przykrywką dobra nieświadomie potrafimy tak skupić się na życiu innych że nie czujemy nic. nie można nas zranić. bo nei żyejmy własnym życiem, wyzbywając się życia swoim życiem stracimy nie tylko możliwość zranienia nas, ale także DOBRA w naszym życiu.

 

Najtrudniejsze ejst w tym wszystkim to, że tak trudno to wszystko rozdzielić dostrzec. 

 

PROŚMY CHRYSTUSA o światło na nasze drogi życia.1348525586921665